Wyniki wyszukiwania: "Klapki"

Klapki Kubota: Wenezuela – zło, zło, agresja!

Już przekraczając granicę czuliśmy się olani przez oficjeli, a ludzie pytani na ulicy o kierunek, obojętnie wzruszali ramionami.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Meksyk nielegalny. Cz. I.

Przekroczyliśmy granicę z Meksykiem w bardzo sympatycznej atmosferze i zaiste czuliśmy się jak goście.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Zanurkuj w Amerykę Centralną. Nikaragua i Honduras

Nikaragua urzekła nas swoją taniością i dobrym jedzeniem na rynku. Taka Boliwia Ameryki Centralnej.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Ameryka pełna f(i)estiwali. Boliwia cz. III.

Miłość, miłość, miłość! Zakochaliśmy się w tym mieście od pierwszego wejrzenia. Temperatura optymalna, architektura piękna.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Meksyk – plaża, Playa i tylko bicz! Cz. II.

Z Sisalu przebiliśmy się do Playa del Carmen, która z chwilowego przystanku zamieniła się w 2-tygodniową miłość od pierwszego wejrzenia.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: grafitowe miasto

Valparaiso to jedno z najfajniejszych miast w Chile.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Peru – polscy konkwistadorzy. Cz. I.

Już po przekroczeniu granicy okazało się, że nasze plany uległy radykalnym zmianom i zamiast do Cuzco skierowaliśmy się do Arequipy, by spotkać się z przyjaciółką Mai, Anią i jej znajomymi, a rano udać się do Kanionu Colca.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: na wyspach Galapagos podobno… Ekwador cz. II.

Wielkie marzenie Mai – wyspy Galapagos. Po wylądowaniu na lotnisku rodem z "Przystanku Alaska" udaliśmy się do Puerto Ayora, centrum dowodzenia Galapagos.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Panama. Operacja: „Republika Ziemniaczana”

Początkowa animacja łódki wpływającej do portu to majstersztyk, zwłaszcza na Amidze500. Widać można wydusić sporo kolorów z „przyjaciółki”.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: święta, święta i po świętach!

Jako że zbliżają się święta Wielkanocne, my wspomnimy słowem ostatnie Boże Narodzenie.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Boliwia – śmierć człowieka pracy. Cz. II.

Z Uyuni udaliśmy się do Potosi - górniczego miasta położonego na wysokości 4000 m, dawniej centrum hiszpańskiego imperium, dające roczne przychody pozwalające na prowadzenie rozlicznych wojen i utrzymywanie pokaźnej rzeszy artystów.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: Mój Ekwador ulubiony, ulubioonyyy… Cz. I.

Na granicy La Balsa byliśmy już o 7:00 rano.

Czytaj dalej

Klapki Kubota: wszechświata umysłem nie ogarniesz

La Serena była przyjemnym, bo prawie kolonialnym miastem.

Czytaj dalej