Damaszek - miasto, które nigdy nie zasypia
Dodano: 26. kwiecień 2010r. o godzinie 16:15:02
Każdego, kto po raz pierwszy znajdzie się w Damaszku, uderza ciągły chałas, ruch i zgiełk, który nie ustaje nawet nocą. Miasto pulsuje i żyje całą dobę.
Z dziennika podróży:
Gdy nad pełnym ruchu i chaosu miastem rozbrzmiewa głos muezina, czuję się jak w filmie z Jamesem Bondem. Jeszcze bardziej atmosfera jest niesamowita rano, gdy śpimy w zaciemnionym pokoju i nagle ciszę przecina nawoływanie do modlitwy. To zapowiedź budzącego się dnia i hałasu, który za kilka godzin pochłonie bez reszty ulice. Chwile po modlitwie to najbardziej cichy czas doby, to spokój, skupienie, czas natchnienia. Tu nie ma ciszy nocnej. Noc zdaje się być wzmożonym ruchem po dniu upalnego rozleniwienia. Noc niesie chłód, czas na jedzenie, spotkanie z przyjaciółmi. To wesołe zabawy dzieci, pokrzykiwania i klaksony, które wieczorem stają się jeszcze bardziej intensywne, niemal ciągłe.
Autor: lutka1
data dodania:
26.04.2010
Więcej na: podroze.pl
Tagi: Damaszek
Inne artykuły z tej kategorii
The Big Expedition: Brazylia
Zdecydowaliśmy się skorzystać z zaproszenia kapitana ''Selmy'' i popłynąć na Falklandy.
Na Własne Oczy: zaobserwowane w Indiach
Czy łatwe jest życie świętej krowy? Jednym ze stałych elementów krajobrazu w Indiach są krowy.
The Big Expedition: urugwajskie przygody
Wreszcie dostaliśmy wiadomość, że samochód stoi już w magazynie celnym i możemy pojechać go zobaczyć.
Vagabundos: Trzy kolory: Niebieski
Niedawno stuknęło nam kolejne pół roku w drodze, więc dziś nieco taniego sentymentu i uchylenie rąbka tajemnicy z życia za kulisami podróży dookoła świata.
Droga do Shangri-la: squat w wielkim mieście
Jak wiele może się wydarzyć przez 42 godziny? Ile kilometrów można przejechać w podroży? Ile nowych rzeczy zobaczyć i ile wrażeń zyskać? 42 godziny to niewiele w porównaniu z dwuletnią podróżą, ale bardzo dużo zważywszy jak bardzo może zmienić się nasze otoczenie.
