Carstensz Expedition 2010: lot za lotem coraz bliżej Base Campu

Dodano: 20. styczeń 2010r. o godzinie 12:15:00

Biak to już niemal kraniec świata Dotarliśmy tu o 5 nad ranem po całej nocy w samolotach. Trzy godziny snu i znów jesteśmy na lotnisku, gdzie pakujemy się do małego Twin Ottera. Za około godzinę będziemy na Nowej Gwinei. Wow!

Więcej na: onet.pl

( Foto: )

Tagi: Base , Campu , Carstensz , Expedition

Inne artykuły z tej kategorii

Na Własne Oczy: z miłości do kobiety… Tadż Mahal

"Łza na policzku wieczności" (według poety Tagore).

Czytaj dalej

Na Własne Oczy: wyginam śmiało ciało – świątynie Khajuraho i spokojna Orchha

Khajuraho to małe miasteczko z miłym prowincjonalnym klimatem.

Czytaj dalej

Vagabundos: nowa zoolandia

Kilka miesięcy temu bardzo chcieliśmy napisać Wam o rzeczy wyjątkowo ważnej, tj. o podejściu do dzikiej przyrody i zwierząt w ogóle w Azji.

Czytaj dalej

Na Własne Oczy: Waranasi – życie nad Gangesem

Waranasi to jedno z siedmiu świętych miast dla wyznawców hinduizmu, położone nad Gangesem przyciąga tysiące pielgrzymów.

Czytaj dalej