chai czyli hebatka po indyjsku
Dodano: 18. październik 2009r. o godzinie 12:15:01
część pierwsza z 6 tygodniowej wyprawy do południowych Indii.
Gapiąc się w ekran komputera zastanawiam się dlaczego moje zdjęcia oszukują. Dlaczego świat, który ukazują jest tak daleki od rzeczywistości? Może dlatego,że brak nam było moralnego przyzwolenia na fotografowanie umorusanych , umęczonych ludzi grzebiących w przydrożnej kupie śmieci w poszukiwaniu dzisiejszego śniadania, a może byliśmy tak mocno przerażeni nową kulturą, że przez myśl nie przeszło nam wyciągnięcie zakopanego na dnie torby aparatu. Może w końcu dlatego, że po kilku dniach zaaklimatyzowaliśmy się tam na tyle, że cały otaczający nas syf przestał już robić na nas większe wrażenie. Dziś te
Więcej na: podroze.pl
Inne artykuły z tej kategorii
Na Własne Oczy: z miłości do kobiety… Tadż Mahal
"Łza na policzku wieczności" (według poety Tagore).
Na Własne Oczy: wyginam śmiało ciało – świątynie Khajuraho i spokojna Orchha
Khajuraho to małe miasteczko z miłym prowincjonalnym klimatem.
Vagabundos: nowa zoolandia
Kilka miesięcy temu bardzo chcieliśmy napisać Wam o rzeczy wyjątkowo ważnej, tj. o podejściu do dzikiej przyrody i zwierząt w ogóle w Azji.
Na Własne Oczy: Waranasi – życie nad Gangesem
Waranasi to jedno z siedmiu świętych miast dla wyznawców hinduizmu, położone nad Gangesem przyciąga tysiące pielgrzymów.
Ostatnio dodane
- Rolnicy zdobywają turystyczne kwalifikacje
- Białystok: Powstaje sybirackie muzeum
- Statki stresują wieloryby
- W Tatrach lawinowa dwójka
- "Dama z gronostajem" wróciła do Krakowa
- Tragiczny bilans 2011 roku. Nigdy rekiny nie zabiły tylu ludzi
- Na Własne Oczy: z miłości do kobiety… Tadż Mahal
- Dyskryminacja na kolei? Wprowadzono przedziały tylko dla kobiet!
- Plaża w Świnoujściu on-line
- Dolnośląskie: Nowy szlak turystyczny
