Droga do Shangri-la: Georgetown

Dodano: 21. styczeń 2012r. o godzinie 01:15:01

Do Malezji wjechaliśmy w znakomitych nastrojach. Szybka odprawa u Tajów, wizyta w sklepie wolnocłowym, zamach na sporą butelkę rumu, która obiecaliśmy rodakom po drugiej stronie granicy i już pukamy do malajskiego okienka. Chwila formalności i dostajemy, jakby nigdy nic, pozwolenie na 90 dni pobytu. Co za skok jakościowy!

Więcej na: onet.pl

( Foto: )

Tagi: Droga , Georgetown , Shangri_la:

Inne artykuły z tej kategorii

The Big Expedition: Brazylia

Zdecydowaliśmy się skorzystać z zaproszenia kapitana ''Selmy'' i popłynąć na Falklandy.

Czytaj dalej

Na Własne Oczy: zaobserwowane w Indiach

Czy łatwe jest życie świętej krowy? Jednym ze stałych elementów krajobrazu w Indiach są krowy.

Czytaj dalej

The Big Expedition: urugwajskie przygody

Wreszcie dostaliśmy wiadomość, że samochód stoi już w magazynie celnym i możemy pojechać go zobaczyć.

Czytaj dalej

Vagabundos: Trzy kolory: Niebieski

Niedawno stuknęło nam kolejne pół roku w drodze, więc dziś nieco taniego sentymentu i uchylenie rąbka tajemnicy z życia za kulisami podróży dookoła świata.

Czytaj dalej

Droga do Shangri-la: squat w wielkim mieście

Jak wiele może się wydarzyć przez 42 godziny? Ile kilometrów można przejechać w podroży? Ile nowych rzeczy zobaczyć i ile wrażeń zyskać? 42 godziny to niewiele w porównaniu z dwuletnią podróżą, ale bardzo dużo zważywszy jak bardzo może zmienić się nasze otoczenie.

Czytaj dalej