LosWiaheros: nie jesteś z Australii!
Dodano: 23. maj 2011r. o godzinie 17:15:02
Nigdy wcześniej nie podróżowałem samochodem - zawsze wyższy priorytet dostawały podróże z plecakiem, rozmowy z kierowcami, którzy podwożą autostopem lub możliwość spotkania lokalsów czy to w busiku czy innym środku transportu. Australia, można powiedzieć, "zmusiła nas" do zakupu samochodu i chyba też chcieliśmy spróbować czegoś innego, nieznanego. Dziś nie wyobrażam sobie lepszego środka transportu po tym ogromnym i czasem bardzo niedostępnym kraju, a przygód też nie brakuje
Więcej na: onet.pl
Tagi: Australii , LosWiaheros:
Inne artykuły z tej kategorii
The Big Expedition: Brazylia
Zdecydowaliśmy się skorzystać z zaproszenia kapitana ''Selmy'' i popłynąć na Falklandy.
Na Własne Oczy: zaobserwowane w Indiach
Czy łatwe jest życie świętej krowy? Jednym ze stałych elementów krajobrazu w Indiach są krowy.
The Big Expedition: urugwajskie przygody
Wreszcie dostaliśmy wiadomość, że samochód stoi już w magazynie celnym i możemy pojechać go zobaczyć.
Vagabundos: Trzy kolory: Niebieski
Niedawno stuknęło nam kolejne pół roku w drodze, więc dziś nieco taniego sentymentu i uchylenie rąbka tajemnicy z życia za kulisami podróży dookoła świata.
Droga do Shangri-la: squat w wielkim mieście
Jak wiele może się wydarzyć przez 42 godziny? Ile kilometrów można przejechać w podroży? Ile nowych rzeczy zobaczyć i ile wrażeń zyskać? 42 godziny to niewiele w porównaniu z dwuletnią podróżą, ale bardzo dużo zważywszy jak bardzo może zmienić się nasze otoczenie.
Ostatnio dodane
- Robert Makłowicz w Londynie
- Otwarte piwnice na św. Urbana
- Kiermasz artystyczny pod Lipowcem
- Święto Potopu na Cyprze
- Zatrzymany współwłaściciel Excalibur Tours
- Alkohol w ośrodkach wypoczynkowych
- Za tanie "first minute"?
- Trzęsienie ziemi w zachodniej Bułgarii
- Ceny hoteli w Europie nadal rosną
- Motocyklem przez Polskę
